wtorek, 4 października 2016

Jak działa Facebook?


Facebook stworzył ogromne możliwości dla ludzi, którzy w prosty sposób chcieli kontaktować się z innymi. Stał się najpopularniejszym portalem społecznościowym, na którym każdego dnia dochodzi do wymiany ogromnych ilości informacji. Facebook niesie ze sobą korzyści, lecz trzeba zdać sobie sprawę z tego, że również niesie mnóstwo zagrożeń. Facebook bowiem działa tak, że przekształca rzeczywistość. Tak na prawdę nic co na Facebooku się znajduje nie jest prawdziwe.

Lubię to!

Przycisk "Lubię to!" tak wiele znaczy, a zarazem tak mało. W prawdziwym świecie nikt nie chodzi po ulicy i nie polubia rzeczy, które ludzie robią wkoło. Czasem ktoś komuś powie komplement, czasem się uśmiechnie. I tyle. Na Facebooku wszyscy chcą być polubiani. Tak, tak - nie lubiani, lecz polubiani. Ponieważ często Lubienie nie idzie w parze z prawdziwą sympatią, Facebook sprawia, że ludzie często nie mówią sobie prawdy.

Udostępniam więc jestem!

Ilu ludziom się zdaje, że gdy udostępnią więcej wydarzeń ze swojego życia, to będą bardziej lubiani i popularni. Tak naprawdę nikt tak nie myśli. Nikt nie myśli o naszej popularności. Nikomu nie przychodzi do głowy, aby kogoś bardziej polubić, tylko dlatego bo udostępnił więcej zdjęć z wakacji. No może jedynie sam Facebook to lubi. Tak naprawdę nikogo, oprócz Twojej mamy nie interesują Twoje zdjęcia z wakacji. I nikt nie pomyśli "O, on tam był, to ja też tak chcę" .Ten ktoś udostępni swój poranny posiłek i przystąpi do oczekiwania na swoje lajki. Nie Twoje. Swoje.

Udostępniam wciąż to samo

To największa zmora innych użytkowników portalu o nazwie Facebook. 58 zdjęć Twojego psa? Serio? Znowu zrobiłeś sobie Cafe latte? Serio? Dziękuję, że mi powiedziałeś, bo rzeczywiście czekałam na tę informację od rana. Facebook daje wiele możliwości, ale również daje wiele zagrożeń. Nie wszyscy jednak zdają sobie z tego sprawę.

czwartek, 19 listopada 2015

Praca marzeń


Korporacja jednak nie dla mnie? 

Nigdy nie byłam fanką rywalizacji w szkole i w pracy. Ponadto nie lubiłam dyscyplin sportowych, w których trzeba pokazać, że się jest najlepszym. Zawsze uważałam, że moje umiejętności pomogą mi zdobyć to czego pragnę, i że nie będę musiała za wszelką cenę pokazywać, jaka to jestem, bądź jaka to nie jestem.
Niestety życie zweryfikowało moją niechęć do "rozpychania się", i te najlepsze posady sprzątnęły mi sprzed nosa wypindrzone lale, które biegały do Prezesa z każdą duperelą i mówiły, że "Och dzisiaj to napisałam już raport i dzisiaj to napiszę jeszcze dwa."
Teraz, kiedy jestem o 5 lat doświadczenia mądrzejsza, dalej ślepo wierzę, że pracowitość i kompetencja wystarczą. Czy skromność w tym świecie w ogóle nie jest w cenie? Czy muszę poczekać aż skromność stanie się modna, jak broda u drwala, czy hipsterskie okulary? Ale czy nie będę czekać w nieskończoność?

#chwilowynapływzwątpienia

czwartek, 15 października 2015

Jak zaoszczędzić na ogrzewaniu mieszkania

 
Oszczędność na ogrzewaniu mieszkania to podstawa


Nareszcie jest! Nareszcie otworzyli piękną, lśniącą, pachnącą nowością kolej! Z tej okazji, tydzień po otwarciu, postanowiliśmy z P. przejechać się koleją na zakupy. Tydzień po, bo przecież na początku jechały tłumy, ponieważ przejazd był za darmo. Tak więc, niecierpliwie, stoimy na peronie i czekamy aż nadjedzie nasz nowy środek transportu. Wszystko Ameryka: wyświetla się godzina odjazdu, Pani mówi przez megafon w dwóch językach, wszystko pięknie oświetlone, sterylnie wysprzątane, wyniuchane, cacy!

A.: No, nareszcie jest tak Europejsko, że mucha nie siada!
P.: No jestem w szoku, nie wygląda jak w Polsce.
A.: Gdybym była bezdomna i musiała zamieszkać na dworcu, to wybrałabym ten peron!
P.: A nie wolałabyś gdzieś w Hiszpanii czy we Włoszech? Jeżeli nie miałabyś pieniędzy, to co za różnica? Tam jest ciepło, a dworzec taki sam.
A.: No w sumie.
 
#pochwalswójkrajtocitozabiorą
#jakłatwoozmianęzdaniagdyniemamnicdostracenia
#ciekaweczybezdomnyteżtaksobiewybieradworce

środa, 14 października 2015

Jak zakup jednego pomidora może odmienić życie

 

Pomidor, który odmienił życie

 

Pewnie się zastanawiasz, dlaczego akurat zakup pomidora miałby odmienić życie. I dlaczego akurat pomidora, a nie sałaty, czy jabłka? Otóż, na rynku mamy wiele odmian pomidorów, lecz często najlepszą odmianą pomidora jest "pomidor tani". Tak, niestety, ten niedobry tani pomidor z supermarketu.

Wybiegam szybko z zakupami z supermarketu, chcę już wsiąść do samochodu, lecz przypomina mi się, że zapomniałam kupić pomidory do leczo. Akurat przed wejściem do supermarketu, stoi taki mały straganik, taki tyci, że prawie się wszyscy o niego potykają, w którym Pani sprzedaje pomidory. Duże, czerwone, słodkie, soczyste, przepyszne pomidory.

A: Poproszę dwa pomidory. - mówię.
Pani: 8 złotych. Już myślałam, że nikt tu dziś nie podejdzie. - burka pod nosem.
A: ??? - patrzę zdziwiona w stronę Pani ze straganu.
Pani: Stoję tu od rana i nikt nie kupuje pomidorów. - burka dalej.
A: Wszyscy kupują w markecie, tam szybciej i taniej. Kupują przy okazji. - wreszcie odpowiadam.
Pani: Tak, wiem. Jutro wystawię na hali, ale tam Straż Miejska goni i też nikt nie kupuje. - mówi Pani ze straganu.

Zastanawiam się więc, co ta Pani tu robi z tymi pomidorami, albo co robi na hali z tymi samymi pomidorami, bo przecież nikt ich nie kupuje. Czyli, jeżeli ja się zastanawiam co ta Pani tu robi z tymi pomidorami, albo co robi na hali z tymi samymi pomidorami, to może ta Pani, po naszej rozmowie, też się zastanowi i zmieni fach?


Pomidor, który nie odmienił życia

 

Chcielibyśmy kupować te pyszne, malinowe pomidory, ale nie jest nam po drodze, a w supermarkecie idzie wszystko sprawnie, nawet się nie zastanawiamy, tylko wrzucamy do koszyka, szybko, zwinnie. W dodatku, żeby żyć bez kredytu, prawie jesteśmy do tego zmuszeni, pomidory z supermarketu są tańsze!

#przezjednegopomidoramożeszniemiećkredytu

wtorek, 13 października 2015

Jak żyć bez kredytu

Czy możliwe jest życie bez kredytu?

 

Kończąc edukację jesteśmy pełni nadziei, że znajdziemy pracę. Możliwe, że uda nam się nawet znaleźć dobrze płatną pracę. Trzymając w ręku dyplom, ze łzą wzruszenia, dziękujemy za wszelkie gratulacje dotyczące znalezienia pracy/ skończenia szkoły/ ukończenia kursu. Radośni, wracamy do domu, siadamy przed monitorem i stwierdzamy, że czas kupić mieszkanie. Wkroczyliśmy w dorosłe życie, sprawmy więc, aby było ono jeszcze bardziej skomplikowane dorosłe. Kupić mieszkanie, to nie znaczy pójść do Banku i zaciągnąć kredyt, ponieważ prawnymi właścicielami mieszkania stajemy się dopiero po 30 latach kredytowania. W takim przypadku zaciągamy kredyt w Banku i wraz z Bankiem stajemy się współwłaścicielami mieszkania. O kupieniu mieszkania możemy mówić dopiero w momencie, gdy wpłacamy całość kwoty za mieszkanie i stajemy się jego jedynymi właścicielami (bez Banku). Nie mówię o własności z kimś z kim chcemy mieć własność. Nie oszukujmy się, nikt nie chce mieć własności z teściową Bankiem.


Jak nie mieć własności z Bankiem?

 

O tym jak nie mieć własności z teściową napiszę innym razem. Teraz chcę powiedzieć, że możliwym jest zakup mieszkania bez zaciągania kredytu w Banku. Wymaga to tylko ogromnego zaangażowania, wytrwałości i samodyscypliny. Ale czy spłacanie kredytu nie wymaga ogromnego zaangażowania, wytrwałości i samodyscypliny? Przecież trzeba spłacać ten cholerny kredyt przez 30 lat! Najczęściej jak coś robię to odechciewa mi się góra po roku, a tu 30 długich, ciągnących się lat spłacania kredytu. A skąd wiesz, że nie odechce Ci się po roku czy dwóch latach? Przecież to możliwe! Ale odwrotu już nie ma. 


5 prostych zasad jak żyć bez kredytu

 

1. Najważniejsze jest comiesięczne regularne oszczędzanie określonej sumy pieniędzy. Najlepiej wyznacz sobie taką sumę, abyś wiedział, że np. po 5 latach jesteś w stanie uzbierać na mieszkanie warte 210 000,00. Ilu będzie pokojowe takie mieszkanie po 5 latach nie stwierdzisz teraz, ale możesz mieć pewność, że gdy uzbierasz taką sumę na jakieś mieszkanie będzie Cię stać.
2. Suma pieniędzy, którą odkładasz co miesiąc musi być regularnie przesyłana na konto oszczędnościowe, z którego na co dzień nie wypłacasz pieniędzy.
3. Nie możesz zaciągać innych kredytów.
4. Najlepiej jeszcze przez chwilę mieszkać u rodziców i nie płacić za wynajem. Jeżeli już jesteś zmuszony coś wynająć, to niestety nie możesz mieszkać w luksusowym apartamencie, lecz najlepiej wynająć jakiś skromny pokój/ kawalerkę.
5. Nie bądź negatywnie nastawiony! Nastawienie to połowa sukcesu. Jeżeli będziesz uporczywie dążył do wyznaczonego celu, to uda Ci się ten cel osiągnąć. Niestety było wiele przedsięwzięć, które w moim przypadku okazały się klapą, ale udało mi się jedno: żyć bez kredytu.

Już widzę komentarze pod nosem, że przecież się nie da, że jak mam odkładać 3000,00 zł miesięcznie, nie mając nawet aż takich zarobków, że to jakieś fanaberie bogatej panny. Nie, to nie są fanaberie, i nie jestem bogata. Niestety podliczając wszystkie kredyty jakie Polacy biorą, po jakimś czasie suma wszystkich rat miesięcznych wynosi właśnie 3000,00 zł. Bo jest kredyt na mieszkanie, samochód, plus raty za sprzęty RTV/AGD. Niestety moja opcja jest trudniejsza, ponieważ nie ma się tych wszystkich rzeczy do razu. Ale ma się coś więcej. Życie bez kredytu.


#kotyniemająkredytów

Kontakt i współpraca

Zapraszam do kontaktu:

ala.pikul@gmail.com